Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział III

Rozdział III


- Tsk... tak mam ciastka - jak się podniósł dałem mu w twarz z otwartej dłoni. Zatoczył się trochę do tyłu i złapał jedna dłonią za policzek, a druga podtrzymał się blatu. - Nie ćpaj, pogięło cię? Co ty sobie w ogóle myślisz, nie po to te głupie ciastka kupiłem, żeby potem leżały. Grr… - Rzuciłem siatkę z zakupami na blat, zostawiłem go samego i poszedłem do łazienki. I to ja jestem młodszy. Boże...

Stałem w szoku... Gdyby chłopak nie poszedł zabiłbym... nie.. Ja go zabiję.
Poszedłem za nim i z rozmachem otworzyłem drzwi
- Uderzyłeś mnie...-warknąłem. - Nie odpuszczę ci tego - zbliżyłem się.

- Bo zasłużyłeś do cholery! I nie obchodzi mnie to czy jesteś pojebany czy nie! Zasłużyłeś! A jak chcesz proszę bardzo, zabij mnie, przynajmniej zobaczymy czy było warto, i czym mam rację, co do ciebie, czy nie!? - Wykrzyczałem to prawie jednym tchem, zacisnąłem mocno oczy i czekałem na jego reakcje. Teraz się trochę bałem...

- Nie pozwolę się nikomu uderzyć. Już mi starczy - powiedziałem jakby nie swoim głosem. Nagle chłopak poczuł ból. Uderzyłem go w twarz z pięści tak, że wpadł do prysznica obok.
Puściłem na niego lodowatą wodę i wyjąłem portfel. Wyszedłem z mieszkania od tak. Zbliżała się zima... Drzewa były coraz bardziej gołe. Założyłem kaptur na głowę i poszedłem przed siebie. Miałem twoją bluzę, aby nikt mnie nie rozpoznał. Szedłem trochę pochylony tak, że wyglądałem na normalnego chłopaka z jakiegoś gangu czy coś.

- No i znowu... Nie no, jeszcze mi portfel zabrał... - Podniosłem się, wyszedłem z pod prysznica, spojrzałem na siebie w lustrze. Krew mi z nosa leciała. Jak już obmyłem się z krwi, poszedłem po ręcznik i kostki lodu, boli. No, co za koleś. - I co niby miało znaczyć, że już ci starczy? - Byłem tym zmęczony. Znowu oberwałem i nie mam już siły na nic. Idę spać.

Padał deszcz
- Raito... Jestem głodny. Mogliśmy wziąć, chociaż ciastka. - Stanąłem na środku i... Nic. Jakoś nie przemyślałem domu... Tego, co zrobię po wyjściu. Cholera. Nie mam, dokąd pójść. A w jakimkolwiek zatłoczonym miejscu mnie w końcu poznają. Poszedłem do parku. Tam usiadłem na mokrej ławce. - Masakra Raito, masakra...

To się nazywa nie fair. Czemu nie mogę zasnąć!? Ech.. Po chwili dałem sobie spokój. Spojrzałem na sufit, a po chwili na okno. Padało. Ty debilu. Masz tu wrócić, rozumiesz?

Nikogo już prawie nie było. Nagle do drzwi chłopaka zaczął ktoś walić. Deszcz padał coraz bardziej. Zrobiło się ciemno.

- Ech, kto to może być? Na pewno nie on, nie ma w zwyczaju pukać...

Przed chłopakiem stało 2 policjantów.
- Dobry wieczór. Przepraszamy za najście, ale doniesiono nam, iż zbiegły psychopata był widziany w tej okolicy. Mamy nakaz przeszukania tutejszych mieszkań. Widział może go pan? Jest bardzo niebezpieczny...- Pokazali moje zdjęcie.

- Eee... Nie, nie widziałem nikogo takiego - ha! Przynajmniej potorfie być przekonywujący i świetnie kłamać! Haha!

- Chcemy przeszukać pana mieszkanie oto nakaz - pokazali urzędowy papier i weszli. Ja zmieniając na twoją bluzę zostawiłem swoją na kanapie.
Policjanci najpierw weszli do łazienki... Zaczęli powoli przeszukiwać mieszkanie.

- Jak chcecie - chciałem usiąść na kanapie w salonie i po prostu poczekać. Nie zadomowił się u mnie w końcu. O rzesz! Jego bluza! I co ja teraz zrobię? Gdzie mam ją dać? Wyszli z łazienki poszli do mojej sypialni. Wziąłem ją szybko i schowałem w pojemniku na brudne pranie i migiem wróciłem na miejsce. Uff, nie zauważyli.

Przeszukali mieszkanie
- Dobrze. Dziękujemy i przepraszamy za najście. Do widzenia - wyszli.

- Uff... Nareszcie - mruczałem do siebie. Tylko nadal zostaje pytanie czy on wróci i czy przypadkiem nie natką się na niego w okolicy. Wracaj debilu!

Policji było coraz więcej, a ludzie się bali każdego obcego, którego twarzy nie było widać. Przez całą noc nie wracałem. Przemoknięty i zmarznięty w końcu o piątej nad ranem miałem dość.
- Raito... Nie wytrzymam. Mam dość. Chodź - powiedziałem i wszedłem do Jego mieszkania. Jak zawsze otwarte. Zdjąłem buty. Rozejrzałem się. Chłopak spał na łóżku. Zdjąłem mokrą bluzę i spodnie... Koców ani tym podobnych rzeczy nie znalazłem, więc po prostu usnąłem na kanapie. Na następną noc wezmę od niego cokolwiek, aby się przykryć. Usnąłem dosyć szybko wykończony dniem.

Podniosłem się dosyć wcześnie. Mimo, że się martwiłem nic nie mogłem na to poradzić. O ósmej zobaczyłem, że śpi na kanapie w salonie. Uśmiechnąłem się i przyniosłem moją kołdrę z sypialni. Było na niej trochę plam od krwi, ale trudno. Kiedy się nad nim pochyliłem, żeby go przykryć, dotarła do mnie jedna rzecz. On był w samych bokserkach. Taki... Bezbronny, mimo że ciało miał umięśnione. Kurcze był taki... Idealny i seksowny. Zanim się spostrzegłem moja twarz znalazła się niebezpiecznie blisko jego. W porę się opanowałem, przykryłem go i pognałem do kuchni. Oparłem się o ścianę, odetchnąłem i zabrałem się za zrobienie śniadania. Będzie głodny jak wstanie.

Zakopałem się całkiem pod kołdrą.
Po jakimś dłuższym czasie się obudziłem. Jedna rzecz się nie zgadzała. Jest ciepło. Rozejrzałem się wokoło. Usiadłem i przeciągnąłem się ziewając.
- Kołdra - powiedziałem patrząc na wymieniony przedmiot. Zauważyłem kilka plamek krwi... - Ciekawe, od czego... - Mruknąłem patrząc na nie.

Postawiłem jajecznice na stole. Wszystko jest na miejscu. Bułki, masło, talerze, sztućce... Jak będzie chciał coś jeszcze to powie. Albo w sumie sam sobie weźmie. Nasmarowałem sobie bułkę masłem i czekałem. Ech, musze iść dzisiaj do Klary zobaczyć czy z moim nosem jest wszystko w porządku.

Poczułem zapach...
- Ciekawe co to...? - Mruknąłem i wstałem. W samych bokserkach lekko rozczochrany wszedłem do pomieszczenia ze stołem - Co tak pachnie? - Spytałem ciekawy.



- Śniadanie - podniosłem na niego wzrok. No i prawie się zakrztusiłem. Zacząłem kaszleć jak opętany, chwyciłem szklankę wody i upiłem duży łyk. Huh, od razu lepiej. - Siadaj, bo wystygnie - powiedziałem tak bardzo opanowanym głosem, na jaki było mnie stać.

- Uważaj jak jesz, bo się zadławisz - powiedziałem spokojnie i usiadłem. Wziąłem bułkę i zacząłem jeść razem z jajecznicą. - Dobre... Dawno tego nie jadłem - stwierdziłem fakt pijąc wodę.

- Hai, hai - no proszę, potrafi być całkiem przyjazny jak się postara,

Zjedliśmy śniadanie. Chłopak poszedł do kuchni z talerzami. Przyglądałem mu się uważnie.
Wszedłem za nim do kuchni i... Wziąłem ciastka. Usiadłem na kanapie lekko się przykrywając i zacząłem jeść. Włączyłem tv.

- A ty jeszcze jesteś głodny? - Powiedziałem rzucając mu program tv i spis płyt dvd, jakie mam. Tak wiem trochę to dziwne, ale zaoszczędza wiele czasu i porządkowania potem płyt po przeglądaniu ich.

Przejrzałem spis i wszystko, po czym ustawiłem po prostu program muzyczny.
- A jak policja przyjdzie i mnie tu znajdzie? - Spytałem nagle.

- Już była. I debilu zostawiłeś bluzę na kanapie. Jak coś to jest teraz w koszu na brudne ciuchy. Nie sądzie żeby tutaj wrócili, tak wiec nie szwendaj się więcej gdzie popadnie, łaskawie. Chociaż w sumie dobrze, że cię wtedy nie było. Jedyny plus.

- Aha. Spokooo.. - Znów się przeciągnąłem. - Kupisz mi jeszcze ciastka? - Spytałem po chwili. Wszystko już wpierdzieliłem

- Nie wiem - założyłem kurtkę i zamknąłem drzwi na klucz. Wyjąłem komórkę i idąc zadzwoniłem do Klary.
- Hej, słuchaj, mam sprawę. Mogę do ciebie na chwilkę przyjść? Nie chce mi się czekać w kolejkach, więc mogłabyś mnie obejrzeć?
-...
- Noo nic. Zobaczymy się to ci powiem.
-...
- Będę za 10 minut.

Zostałem sam. Wziąłem spis.
Spojrzałem na płyty... Tam kilka nie zapisał. Dziwne. Wziąłem. Na okładce całujący się ludzie i łóżko
- Pornografia...? -Mruknąłem pod nosem i włączyłem.
Siedziałem oglądając. W końcu się skończyło i płytę odłożyłem... Był tam chwilę wątek gejów...
- Fajne...- Siedząc na kanapie wsunąłem dłoń pod bokserki... Odchyliłem głowę. Myślałem o tym wątku. Zacząłem się pieścić i podniecać. Wyżyłem się. Leżałem tak nie wyjmując ręki. Sam nie wiem, czemu. Spałem 4 godziny... Leżałem tak z ręką w bokserkach, gdy nagle chłopak wszedł do mieszkania.

Wracałem sobie spokojnie ze spotkania z moją znajomą, która jest aktualnie na trzecim roku medycyny. Nos jest cały. Mam teraz tylko taki śmieszny plaster na nim, żeby został tam gdzie jest, jak ta gangsta zawsze ma, wszedłem do domu i odstawiłem zakupy do kuchni biorąc ze sobą jedno opakowanie ciastek. Kiedy stanąłem w progu salonu zszokowało mnie kompletnie. Moja płyta porno leżała obok odtwarzacza, a on sobie leżał na łóżku, z oparta głową o oparcie, z ręką w bokserkach i sobie spał. Widziałem te mokre plamy. To nie jest wcale w porządku. Jak tak dalej pójdzie to go wywalę, przez to głupie napięcie seksualne. Ale moment. On oglądał... Gejowskie porno i... O matko Boska, miej mnie w swojej opiece. Zachowaj spokój, zachowaj spokój!
- Wstawaj - rzuciłem w niego paczką smakołyków.

Leżałem se spokojnie, gdy oberwałem paczką ciastek w ryj.
- Ała...- Usiadłem automatycznie wyjmując rękę. - Może uważaj jak rzucasz, co?!

- Nie - odwróciłem głowę w drugą stronę, czułem, że zdradziecki rumieniec wkrada mi się na policzki.

-Nie sądziłem, że takie filmy u ciebie znajdę - powiedziałem nagle z delikatnym uśmiechem.
Wstałem i stanąłem za jego plecami - Jesteś gejem? - Spytałem tuż przy jego uchu.

Cholera! Noo, cholera noo!
- Tak - nie odwróciłem się. Za cholerę się nie odwrócę. Boże, jego oddech na mojej szyi jest taki... Cudowny i pobudzający.

- Nie miałem pojęcia... - Nagle polizałem go po szyi.
Przygryzłem płatek jego ucha mrucząc cicho... Objąłem go w pasie.

Westchnąłem cicho nie mogąc się powstrzymać i oparłem głowę na jego ramieniu. Teraz mogłem czekać tylko na to, co on zrobi.
- Co zamierzasz?

~*~*~*~*~*~

Muahahahahaha xD Tak wiem, jestem taaaaka okrutna. Hue hue hue.

[Może w opowiadaniu nie widać, ale mam coraz częściej skłonności sadystyczne ^^]

Mam nadzieje, że się podobało. Jak znajdziecie jakiś błąd to wiecie co robić ^^

Mam nadzieje, że się podobało, czekam na komentarze. Wiecie... one mnie motywują do poprawiania rozdziałów. A te 11 dni tak szybko nagle zleciało, nie sądzicie? ^^

No więc komentować i jak ktoś chce być powiadamiany to pisać na gg moje - 12663772

r-chan :*


Varii x romans-chan 28/11/2009 23:44:05
Powrót Komentuj


Wyjątkowo Złośliwe Licho

brak www
data: 22/12/2009 19:23:07
host_232_145.compower.pl
IP: 89.200.145.232
Haaaaa!
Amadeo

brak www
data: 19/12/2009 18:43:25
public15020.cdma.centertel.pl
IP: 188.47.58.172
Jaką Yumi? o.O Może Yuuki? Sprecyzuj ;P

A tak w ogóle... Piszecie z perspektywy dwóch osób i nie wiadomo gdzie sie kończy wypowiedź jednej a gdzie zaczyna drugiej...
Rozkazuję wam coś z tym zrobić xD
♠Naomi♠

http://parodia.blog4u.pl
data: 18/12/2009 16:41:45
zalogowany
IP: zalogowany
U mnie nowe opisy.
story-about

http://story-about.wjo.pl
data: 9/12/2009 22:27:29
zalogowany
IP: zalogowany
Lubisz pisać opowiadania? Masz tendencje do zaczynania a nieukończenia opowiadań? W twojej głowie kłębią się pojedyncze wątki i myśli, a nie jesteś w stanie ułożyć tego w całość? Chciałbyś współtworzyć historię z innymi użytkownikami?
Story about... jest miejscem idealnym dla ciebie!
♠Naomi♠

http://parodia.blog4u.pl
data: 4/12/2009 22:44:06
zalogowany
IP: zalogowany
Zapraszam do mnie na nową notke.
Beatriz

brak www
data: 3/12/2009 17:33:17
CMPC-089-239-115-043.CNet.Gawex.PL
IP: 89.239.115.43
Może masz ochotę na ocenę? Zapraszam...
Sarunia04

brak www
data: 3/12/2009 09:47:23
apn-95-41-51-121.dynamic.gprs.plus.pl
IP: 95.41.51.121
Ej no kurcze w takim momencie koniec nie wierze....To jest okrutne...
A jeśli chodzi o rozdział to jak zawsze świetny...
Tylko czekam na następny i mam nadzieje że będzie już nie długo
Pozdro!!!
SunSun

brak www
data: 29/11/2009 19:36:40
host-89-229-17-197.torun.mm.pl
IP: 89.229.17.197
I tak zawsze bede kochać mojego sadyste *_*
Może sobie zabić Takiego. Wtedy będzie tylko mój.
Łahahaha xD
Lailla

brak www
data: 29/11/2009 16:31:07
brak hosta
IP: 188.33.15.243
Ja was zabiję! Jak można przerywać w takim momencie?! Nie wybaczę wam tego... no chyba, że w następnej części będzie dużo opisów. A ogólnie to notka jak zwykle piękna, powalona i chaotyczna.
Pozdrawiam!
♠Naomi♠

http://parodia.blog4u.pl
data: 29/11/2009 15:43:28
zalogowany
IP: zalogowany
Jestem taka uszczęśliwiona, że mogę nareszcie przeczytałam ten rozdział. Ten cudowny rozdział. Jestem taka ciekawa co będzie w następnym, że nie wiem czy wytrzymam do tego czasu, no ale chyba muszę, bo innego wyjścia nie mam.

Podstrona: *1* / 2

Sztuczki





Iluzjonistki




Taki Hayama
Egao Taihen da

Pokochaj

12879

Widzowie


Dopisz
Przejrzyj

Wpisów: 2

Karty


Rozdział I
Rozdział II
Rozdział III
Rozdział IV

Wystrój


Autorstwa Shiro.
Więcej w Pracowni.